Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było

Kiedy jeszcze bez wahania ludziom się wierzyło.
Gdy świat bywał taki prosty, jak elementarze
Gdy się w złoto obracało każde z naszych marzeń.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Gdy nas świt do snu prowadził w pościel bladosiwą.
Gdy do szczęścia brakowało przyjaciół i wina
Gdy świat się za oknem kończył tam, gdzie się zaczynał.

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają - młody to i głupi.

Czy pamiętasz, jak to było, czy pamiętasz, jak to było
Kiedy dzień był ja stulecie, a kalendarz chwila.
Kiedy drzwi się wyważało otwarte na oścież
Piękne słowa były chlebem, a dłoń każda mostem

Ech, złudzenia, jak na skrzydłach prosto w jutro niosły
Chcieliśmy za wszelka cenę wkroczyć w świat dorosłych.
Dzisiaj tylko sny zostały, ale kto je kupi
Jak przysłowia się sprawdzają - młody to i głupi.

Gdyby można po cichutku, kiedy człowiek zaśnie
Cofnąć życie tak jak zegar o lat kilkanaście...





Lepiej stanąć, gdy tchu

W piersi jeszcze masz dość
Aby wrócić z tych dróg
Krętych dróg
Skoro nie da się dojść

Lepiej usiąść i w dal
Długo patrzeć przez mgłę
Mocno wierząc, ze tam
Przecież tam
Jeszcze jest jakiś cel

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Że lepszy będzie świat

Lepiej szeptać niż krtań
krzykiem zdzierać do krwi
Lepiej milczeć - i tak
Już i tak
Nie chce słyszeć nas nikt

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Ze lepszy będzie świat

Może właśnie ten zmierzch
Serca osnuł nam mgłą...
Zbliża się fin de siecle
Zbliża się
Jeszcze nie fin du monde