A kiedy już cztery kąty mi się znudzą
Nie swoją nadzieję rzucę troskę cudzą
I smutki co były kiedyś moje własne
Drzwi zatrzasnę
Bo i cóż
Zabiorę ze sobą to co nie zawiodło
Gościniec pod stopy i nad głową obłok
I cień mój podszyty nocą puste ręce
Bo nic więcej
Nie chcę już
Drogo drogo prowadź mnie
Dokądkolwiek byle gdzie
A wtedy już nigdzie mnie nie odnajdziecie
W swej małej pamięci ani w wielkim świecie
Jak z nikim będzie mi dobrze z samą sobą
Gdy w daleki ruszę świat
Pokocham na świecie wszystko co niczyje
To słońce przed którym nic się nie ukryje
Tę noc co zataja radość skrywa troski
Włóczęgowski
Gubi ślad
Drogo drogo prowadź mnie
Dokądkolwiek byle gdzie
Aż w końcu gdy minie dni już nie wiem ile
Wiem dobrze że spotkam w drodze dawną chwilę
I stanę zdumiona tym co mówi cisza
Jakby słyszeć
własny krzyk
Poczuję że pusta droga już mi zbrzydła
I będę do siebie wracać jak na skrzydłach
I będę stęskniona wracać tam z daleka
Gdzie nie czeka
Na mnie nikt
Co za noc
Przemierzam sama pusty dom
A zmysły grają tango
Wielkiej przygody chcą
Wybita ze snu
Wciąż myślę, jak tu
Bicie serca stłumić mam
Jak wreszcie skusić los
I zagrać
Zaryzykować, śmiało zagrać
Za rogi złapać tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagrać
Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A kiedy wygram, wrócą dobre dni.
Ostatni już raz
Wyłożę na stół to, co mam
To być albo nie być
To już ostatnia gra
Zdam się na los
Rozwinę skrzydła
I pofrunę aż do gwiazd
Lub pójdę znów na dno
Ale zagram
Zaryzykuję, śmiało zagram
Za rogi złapię tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagram
Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A kiedy wygram, wrócą dobre dni
Wielki hazard, my we dwoje
Rozczarowań przyszłych tak się boję
Z drugiej strony, bez ryzyka
Nigdy się nie zmieni ten mój los
Z rozpaczą będę budzić się co noc
A więc zagram
Zaryzykuję, śmiało zagram
Za rogi złapię tego diabła
Co z moim sercem ciągle gra
W Kieszeni zawsze ma
Znaczone asy
Wreszcie zagram
Bo nie powtórzy się okazja
Być może będzie mały skandal
Lecz nie wycofam się z tej gry
Bo stawką jesteś ty
A więc do diabła
Ja zagram!
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud
Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok
Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud
Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Mówić z tobą źle.