Gdzie się, " /> Gdzie się, " />


Nic oprócz ciszy nie było na świecie

Podał mężczyzna dłoń swej kobiecie
Kiedy krwi poryw w ich sercach drgnął śmielszy
Nastał dzień pierwszy

Gdy zajaśniała tajemnym płomieniem
Spytał gdzie rosną wierzby i złocienie
Nocą przecięły niebo białe smugi
Wieszcząc dzień drugi

Kroczyli razem dostojni jak drzewa
Co trwają razem czy wiatr czy ulewa
Gruszki spadały wprost w koszyki dzieci
W błogi dzień trzeci

A gdy spytała cicho gdzie jest woda
On jej kaczeńce w drżących dłoniach podał
Nad stawem śmiercią pachniało i trzciną
Czwarty dzień minął

Czas kręcił młyńskim kołem tego stadła
Coś zadzwoniło łza do wody wpadła
A na kolczastych drutach kruk złowieszczy
Dzień piąty wieścił

On nic nie mówił i milczała ona
W oczach płonęła ponura szalona
Miłość a szczęścia już wypili wino
Szósty dzień minął

I nic nie było na świecie prócz ciszy
Księżyc utonął w czarnej nieba niszy
Wiedźmy jak Parki stały wokół studni
Minął dzień siódmy

Czas kataryniarz zanucił piosenkę
O tym że ręka znów odnajdzie rękę
I że dzień pierwszy błogi jak kochanie
Znowu nastanie





W kawiarni zwanej "seria klęsk" 

Gdzie się podaje łzy na słodko
Siedzimy razem godzin pięć
Nad jedną kawą i szarlotką
W lokalu tym
Łykamy łzy
O smaku poziomkowym
Nie trzeba wróżb
Tę miłość już
Na zawsze mamy z głowy

Nie pierwszy raz
Rozdziela nas
Znów życia brudna rzeka
Kiedy się znajdziesz
Na jej dnie
To spróbuj na mnie tam
Zaczekać

W epoce zwanej "seria klęsk"
Z tronem co czeka na wariata
W epoce AIDS i sztucznych serc
Największych armii w dziejach świata
W epoce tej
Po serii klęsk
Sama chodzę po ulicach
Wiem nadal masz
Zabawną twarz
A na niej cień księżyca

Nie pierwszy raz
Rozdziela nas
Znów życia brudna rzeka
Kiedy się znajdziesz
Na jej dnie
To spróbuj na mnie tam
Zaczekać