Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Gdy brak radości, gdy zacznie cię złościć

Jak kiepski żart twe życie szare
Spróbuj kolego o zmierzchu dnia złego
Pamięci kart obrócić parę.

Niech tamten wrzesień śpiew traw ci przyniesie
I ziół zapach w lesie wspomnienia falą
Niechaj powróci, niech pamięć zanuci mu halo.

Śpiew serca łączył, jak miód czas się sączył
Gdy przyszła złość, co trwała chwilkę
Noc była pełna, a dzień śmiech wypełniał
Gdy płakał ktoś do wierzby tylko.

Niech tamten wrzesień cię znowu poniesie
Na łąki tam, gdzie się uwielbia falą
A miłość wróci i pamięć zanuci jej halo.

Gdy żyć wciąż trudniej, gdy srożą się grudnie
Gdy żyje się pod włos pochyło
Wspomnij, zaśpiewaj jak w słońcu dojrzewa
Złocisty kłos, wrześniowa miłość.

Gdy w sercu pusto, w pamięci spójrz lustro
I skarg zakaż ustom, niech się nie żalą
A miłość wróci i pamięć zanuci jej halo.





Lepiej stanąć, gdy tchu

W piersi jeszcze masz dość
Aby wrócić z tych dróg
Krętych dróg
Skoro nie da się dojść

Lepiej usiąść i w dal
Długo patrzeć przez mgłę
Mocno wierząc, ze tam
Przecież tam
Jeszcze jest jakiś cel

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Że lepszy będzie świat

Lepiej szeptać niż krtań
krzykiem zdzierać do krwi
Lepiej milczeć - i tak
Już i tak
Nie chce słyszeć nas nikt

Lepiej stanąć niż iść
Lepiej usiąść niż stać
Lepiej leżeć i śnić
Że lepsze przyjdą dni
Ze lepszy będzie świat

Może właśnie ten zmierzch
Serca osnuł nam mgłą...
Zbliża się fin de siecle
Zbliża się
Jeszcze nie fin du monde





Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok

Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Mówić z tobą źle.