Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




I was born one endless night

Where the tyrants and the martyrs
Share the premise
Try to compromise
I grew up a restless child
On the wrong side of the curtain
How I waited for the sun to rise
When the sun finally came
I was blinded
Then discovered what was banned and concealed
Mystery, fantasy, first experience
All that made me heed the call
Desperately

Follow the call
No matter where it'll take me
Follow the call
So many roads yet to travel
Follow the call
Although it may last forever
I follow the call

So I followed shining sun
To the foreign land of plenty
I was praying for the lucky change
Took some pain to cut my roots
Took some heat to burn the bridges
Took some memories, took it all in vain
Sure, I have brand-new life
Fame and fortune
But somehow I feel this life isn't mine
Many names, but no friends in my area
And I'm dying to belong
One more time





Hej, drodzy Państwo, już za chwilę

Jednych to śmieszy, innych wzrusza
Róże, anioły i motyle
Magik wyciągnie z kapelusza
Oto nadchodzi, orkiestra tuż
Zachwyt widowni - jak nosi frak
Ktoś rzuca różę z bocznych lóż
A mistrz się kłania, daje znak
I nagle w dłoni mu zakwita
Burzą fioletu i czerwieni
Wspaniałość kwiatów rozmaita
Którą za chwilę w ptaka zmieni

Bo to jest cyrk, wesołe łzy
Od braw widowni namiot drży
Cekiny, złoto, świateł blask
Lew na huśtawce, bicza trzask
W za dużych butach ryży Bim
Niezłym aktorem kiedyś był
Romeo, Hamlet, Konrad, Cyd
Już nie pamięta tego nikt
Pod maską błazna chowa twarz
Przyjrzyj się dobrze - znasz ją, znasz
Bo to jest cyrk, muzyka gra
I gorzki uśmiech, wesoła łza

Nie ma strachu, ni ryzyka
Panowie, panie i panienki
Tygrys nie gryzie, kozły fika
Chociaż treserka jest bez ręki
Oto na koniu dyrektor sam
W ręku ma władzę i bicze dwa
Falują biusty pięknych dam
A tam, w orkiestrze, cicho gra
Za rudą małpkę dziś przebrana
Śmieszna garbuska, płacząc skrycie
Która jest właśnie zakochana
I już nie magia to, lecz życie

Bo to jest cyrk...





Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok

Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Mówić z tobą źle.