Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Hen, gdzieś na serca dnie 

Tajemnica mieszka cicha, moja...

Najpierw myślałam, że to drobiazg, głupstwo
Zmiana ciśnienia lub termiczny nagły skok
Ale już dosyć, dosyć mam oszustwa
Przed samą sobą muszę wyznać to
Nie warto prawdy całej już dłużej kryć
Ani mi nie wstyd, ani głupio wcale
Bo z taką prawdą przyjemniej żyć...

Hen, gdzieś na serca dnie
Tajemnica mieszka cicha, moja
Choć ciasno jej i źle
Ale za to bezpiecznie i w spokoju
Może dzielić mą wielką radość
Z każdej choćby chwili z tobą
Jak inne są dni, jakie noce, gdy
Gdy ty, gdy jesteś obok.

O niczym nie wiesz i pojęcia nie masz
Jaki mi czasem po łbie chodzi plan
Koszt nie gra roli, nie znam się na cenach
Skoro w mym życiu się pojawił pan
Niechaj się co chce dzieje - musisz mój być
Lecz ty nic nie wiesz, a ja wprost głupieję
Nie warto marzyć, nie warto śnić...

Mój sekret ci powierzę któregoś dnia
Co z tego wyjdzie - nie wiem, ale wierzę
Że los mi szczęście na własność da...

Hen, gdzieś na serca dnie...





Siądź z tamtą kobietą twarzą w twarz 

Kiedy mnie już nie będzie
Spalcie w kominie moje buty i płaszcz
Zróbcie sobie miejsce...

A mnie zabawiaj smutnie
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.

Dziel z tamtą kobietą chleb na pół
Kiedy mnie już nie będzie
Kupcie firanki, jakąś lampę i stół
Zróbcie sobie miejsce...

A mnie oszukuj mile
Uśmiechem, słowem, gestem
Dopóki jestem
Dopóki jestem.

Płyń z tamtą kobietą w górę rzek
Kiedy mnie już nie będzie
Znajdźcie polanę, smukłą sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...

A mnie wspominaj wdzięcznie
Że mało tak się śniłam
A przecież byłam,
No, przecież byłam...





Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok

Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Mówić z tobą źle.