Była zła, gdy zatrzasnął drzwi 

W środku płacz, w oczach suche łzy
Pomyślała, no tak
Znów ten schemat się pcha
Oto był ten ich słynny ląd
Dwa na trzy, wynajęty kąt
Może śmiesznie to brzmi
Lecz w tej chwili nie miała już nic
Trzy tuziny złych kart
To, co bolało znikło już
Mimo to ból

Jaki ranek, taki dzień - nie dziwi nic
Jaka woda, taki brzeg - nie dziwi nic
Jaka pościel, takie sny - nie dziwi nic
Nawet to co jest

Jakie serce, taki lęk - nie dziwi nic
Jaka słabość, taki grzech - nie dziwi nic
Jaka kieszeń, taki gest - nie dziwi nic
Nawet to co jest

Jaka róża, taki cierń - nie dziwi nic
Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic
Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic
Jakie życie, taka śmierć

Różo, różo, nasz jest świat
Zostaniemy wciąż młode
Noc wiruje wokół nas
Spójrz, uśpiłam już trwogę
Miłość durna, miłość zła
Nie ma władzy nade mną
Włosy me pochwycił wiatr
Dziesięć pięter i ciemność

Jakie życie, taka śmierć - nie dziwi nic
Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic
Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic
Nawet to co jest, co wyrywa z nas
Cały zapas słów
Cały spokój serc

Jakie życie, taka śmierć - nie dziwi nic
Jaka zdrada, taki gniew - nie dziwi nic
Jaki kamień, taki cios - nie dziwi nic
Nawet to co jest...


Nic oprócz ciszy nie było na świecie

Podał mężczyzna dłoń swej kobiecie
Kiedy krwi poryw w ich sercach drgnął śmielszy
Nastał dzień pierwszy

Gdy zajaśniała tajemnym płomieniem
Spytał gdzie rosną wierzby i złocienie
Nocą przecięły niebo białe smugi
Wieszcząc dzień drugi

Kroczyli razem dostojni jak drzewa
Co trwają razem czy wiatr czy ulewa
Gruszki spadały wprost w koszyki dzieci
W błogi dzień trzeci

A gdy spytała cicho gdzie jest woda
On jej kaczeńce w drżących dłoniach podał
Nad stawem śmiercią pachniało i trzciną
Czwarty dzień minął

Czas kręcił młyńskim kołem tego stadła
Coś zadzwoniło łza do wody wpadła
A na kolczastych drutach kruk złowieszczy
Dzień piąty wieścił

On nic nie mówił i milczała ona
W oczach płonęła ponura szalona
Miłość a szczęścia już wypili wino
Szósty dzień minął

I nic nie było na świecie prócz ciszy
Księżyc utonął w czarnej nieba niszy
Wiedźmy jak Parki stały wokół studni
Minął dzień siódmy

Czas kataryniarz zanucił piosenkę
O tym że ręka znów odnajdzie rękę
I że dzień pierwszy błogi jak kochanie
Znowu nastanie