Kto mnie budzi w środku dnia
Kto to znów nie daje mi spać
W leniwe południe
Pomarzyć cudnie bym chciał
Zeszłej nocy był koci bal
Każdy kot w nim udział brał
W leniwe południe
Odespać chcę nocny szał
Stale mi mówią, że się trzymam kocich dróg
Że jestem fałszywa i nie sprostam byle psu
Że szara mysz to największy mój wróg
Że dzień do pracy, a noc do snu
Gospodyni mówi mi
Tu była mysz, a ty nic, tylko śpisz
W leniwe południe
Nad głową dudni właśnie dziś
Stale mi mówią, że się trzymam kocich dróg
Że jestem fałszywa i nie sprostam byle psu
Że szara mysz to największy mój wróg
Że dzień do pracy, a noc do snu
Jaki piękny byłby świat
Gdybym nam, kotom, w dzień dali spać
W leniwe południe
Ciche i nudne... spać...
Historia zmyślona, chociaż nie całkiem
Szła pastorałka w ramię z katafalkiem
A każde śniło naj - ostatni wątek
Pastorałka koniec, katafalk początek.
A baby rozstajne grzeją się od słońca
I myślą, jak czekać, by doczekać końca
I to nieważne, rolne, czy bezrolne
Lecz jakie nad nimi staną krzyże polne.
A takim krzyżykom niewiele potrzeba
Paciorek i trochę powszedniego chleba
I z takiego jadła tyją na potęgę
Bogu na chwałę, ludziom na podziękę.
Historia banalna, temat trochę wstydny
Pastorałka licha, katafalk solidny
Więc, gdy baba dziecko wyjmie zza pazuchy
To posiej od razu drewniane pieluchy.
Posiej te sosnowe, niech się rozkołyszą
Posiej te dębowe, niechaj rosną ciszą
Sosna szybko rośnie, niech kwili kołyska
Z dębu cicha trumna, kiedy przyjdzie kryska
Historia zmyślona, chociaż nie całkiem...
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud
Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok
Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie
Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud
Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Mówić z tobą źle.