Kiedy ciele robią z ciebie wierzyciele
Kiedy lala cię traktuje jak wasala
Opłotkami się nie pętaj
Skup się w sobie i pamiętaj
Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę
Kiedy gaża nazbyt niska cię obraża
Byle burek zbytnio szarpie za twój sznurek
Stań pokornie w tylnym rzędzie
I koniecznie miej na względzie
Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę
Kiedy ludek zapaskudzi twój ogródek
Kiedy śwista farmazony okultysta
Niech rozgrzeszą cię potomni
A tym czasem nie zapomnij
Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę
Żywot sielski wiedzie paw obywatelski
Jako jajka wielkanocne albo krajka
Lecz ideę wyonacza
Brak nagminny wywabiacza
Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę
Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę
Farbuj skórę!
Spóźnili się na pociąg świata
odtąd czekają
jak z bicza trzasł przemknęły lata
czas w miejscu stanął
W gazetach krzyży rośnie rząd
nad kolegami
przed wojną to w szwach pękał dom
a teraz sami
Landrynek przechowują stos
w starym bufecie
opowiadają wszystkim wkrąg
o dobrych dzieciach
Tyle by mieli przecież im
do po milczenia
i w głowie nie postanie myśl
że czas to pieniądz
Daremnie wzrok wbijają w drzwi
tuląc w objęciach
tych, co znów nie zdążyli przyjść
wnuki na zdjęciach
Gdy wreszcie w pustych stanie drzwiach
zła Czarna Pani
to poczęstują, żaden strach
ja landrynkami
Wtedy zatrzyma was na chwilę
śmierć tych, co byli waszym życiem
czas chciał, wiec zostać muszą w tyle
odżałowani pracowicie
Potem wrócicie do swych zajęć
zajęci czasem, a czas wami
dopóty czas jest wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami
Dopóty czas jest wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami
smutno czekając na swe wnuki
wraz z niechcianymi landrynkami.