Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Było to w trasie, słonko skwierczało

A z podkoszulkiem sklejone ciało
Czegoś by chciało
Czegoś by chciało

Więc ja mu naprzeciw, tak dla ugody
Na grzbiet wylałam wiaderko wody
A ono - mimo, że wychłodniało
Znów czegoś chciało

No, może za dużo coś wczoraj zjadło
Może uwiera go w boku sadło
Może by chciało pójść do lekarza
Nie, nie - powtarza, nie, nie - powtarza

Na nic sposobów różnych próbuję
Ciałku wyraźnie czegoś brakuje
To się zaziębi, to się zapoci
To zechce śledzi, to znów łakoci

Więc, myślę ci ja sobie - załatwię tego drania
Nastawiam budzik pośrodku spania
I ciemną nocą to cielsko budzę
Patrzę, a ono takie jakby cudze

Kręci się, wierci, coś kryje na dnie
Lecz każdym nerwem czuję dokładnie
Że nie chce wyznać mnie - byle komu
Że bardzo lubi siedzieć w domu

Ja scenę kocham, ja scenę szanuję
Ja się na scenie bardzo dobrze czuję
Lecz wożę z sobą tę kupę złomu
Co bardzo lubi siedzieć w domu

Ludzie, chłopaki, profesorze
Kto w takiej wojnie wygrać może
Gdy ciało do powrotu zmusza
A znów na scenę ciągnie dusza

I tak piętnaście lat przeleciało
Ja i to ciało
Ja i to ciało
Ja i to ciało
Ja i to ciało

Ciao!





Kiedy ciele robią z ciebie wierzyciele

Kiedy lala cię traktuje jak wasala
Opłotkami się nie pętaj
Skup się w sobie i pamiętaj

Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę

Kiedy gaża nazbyt niska cię obraża
Byle burek zbytnio szarpie za twój sznurek
Stań pokornie w tylnym rzędzie
I koniecznie miej na względzie

Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę

Kiedy ludek zapaskudzi twój ogródek
Kiedy śwista farmazony okultysta
Niech rozgrzeszą cię potomni
A tym czasem nie zapomnij

Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę

Żywot sielski wiedzie paw obywatelski
Jako jajka wielkanocne albo krajka
Lecz ideę wyonacza
Brak nagminny wywabiacza

Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę

Jeśli niefart bierze górę
Życie drzazgą za pazurem
Farbuj skórę kameleon farbuj skórę

Farbuj skórę!





Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Może gdzieś za górą, za doliną precz
Gdzie się niedźwiedź dzieli skórą, kubkiem mleka mlecz
Tam gdzie serce w trwodze zrówna wreszcie krok
Gdzie zapomni o ostrodze obolały bok

Gdzie się łza ku niebu wspina, schodzi z gardła ość
Gdzie pies chudy jak drabina z kotem dzieli kość
Gdzie z łańcucha rdzy poczęta wpadnie w stawu toń
Ta obrączka niepojęta, która pali dłoń

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę, gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle
Pójdę gdzie poniosą oczy i nie dojdziesz gdzie

Może w jakąś wieś się włożę zebrać późny miód
Gdzie nie trwoży w palcu Bożym za paznokciem brud

Muszę trochę z drogi zboczyć więc nie pytaj gdzie
Milczeć z tobą nie ma o czym, mówić z tobą źle

Mówić z tobą źle.