Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Mąż jest to coś, z czym żona musi się zżyć i jakoś to znosić, choćby z piersi wyrywał

jej się okrzyk "Biada!" oraz coś, z czym wieczorem się wieczerza, a rano śniada.

Mężowie nie mają pojęcia o obowiązkach rodzica i zdolności zapamiętania, kiedy przypada rocznica.
Wydaje im się natomiast, że po całych tygodniach zaniedbywania żon i czynienia z nich
melancholiczek wszystko można naprawić jednym głośnym cmoknięciem w policzek.

Kiedy się im uświadamia całą okropność ich tego czy innego postępku, słuchają w sposób
demonstracyjnie cierpliwy, z nieznośnym uśmieszkiem wyższości i myślą: "Och, zaraz jej
przejdzie, niech się tylko do końca wyzłości".

Wchłaniają coctaile w tempie szybszym, niż organizm jest je w stanie przyswoić, a gdy
im rzucić ostrzegawcze spojrzenie, robią minę męczennika, którego kat-sadysta usiłuje
rwać obcęgami i zarazem moralnie gnoić.

Gdy chodzi o przejście pięciu mil dzielących ich od pola golfowego, objawiają
nadzwyczajną raźność, natomiast byle wzmianka o pomocy w zmywaniu naczyń wprawia
ich w stany letargiczne i wdaje się wtedy w wywód na temat: "Kobiety jako istoty z
natury nierozsądne i nielogiczne".

Zmuszenie ich do wstania z łóżka albo pójścia spać o tej samej porze co żona wymaga
nadzwyczajnego trudu.

A kiedy się wykonuje jakąś prostą, codzienną i naturalną czynność, jak na przykład
nacieranie twarzy kremem albo poprawianie warg szminką, zachowują się, jakby byli
przekonani, że ich żona praktykuje czarną magię albo wręcz jest szamanką religii
Voodoo.

Stać ich na dzielność, opanowanie i niewzruszony spokój, gdy w grę wchodzą choroby,
to znaczy oczywiście choroby grożące ukochanej osobie. Natomiast, kiedy sami dostają
kataru lub niestrawności, można by sądzić, że są już obiema nogami w grobie.

Gdy jest się z nimi sam na sam, nie dbają o drobne przejawy kurtuazji i urok ich znika
kompletnie albo co najmniej w połowie. Ale im większe towarzystwo, tym żwawiej
podsuwają żonie krzesła, popielniczki i tace z kanapkami, i to z takim mnóstwem
ukłonów i szurnięć, że aż by się chciało dać im tym krzesłem czy tacą po głowie.

Mężowie to doprawdy przejaw życia irytujący i niewydarzony, i trudno pojąć kaprys
Opatrzności, który większości z nich dał głęboko kochające i oddane żony.





Spóźnili się na pociąg świata

odtąd czekają
jak z bicza trzasł przemknęły lata
czas w miejscu stanął

W gazetach krzyży rośnie rząd
nad kolegami
przed wojną to w szwach pękał dom
a teraz sami

Landrynek przechowują stos
w starym bufecie
opowiadają wszystkim wkrąg
o dobrych dzieciach

Tyle by mieli przecież im
do po milczenia
i w głowie nie postanie myśl
że czas to pieniądz

Daremnie wzrok wbijają w drzwi
tuląc w objęciach
tych, co znów nie zdążyli przyjść
wnuki na zdjęciach

Gdy wreszcie w pustych stanie drzwiach
zła Czarna Pani
to poczęstują, żaden strach
ja landrynkami

Wtedy zatrzyma was na chwilę
śmierć tych, co byli waszym życiem
czas chciał, wiec zostać muszą w tyle
odżałowani pracowicie

Potem wrócicie do swych zajęć
zajęci czasem, a czas wami
dopóty czas jest wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami

Dopóty czas jest wasz, dopóki
nie zostaniemy wreszcie sami
smutno czekając na swe wnuki
wraz z niechcianymi landrynkami.





Mamo, on zaprosił wczoraj mnie do kina

Mamo, on mi dzisiaj kupił tuzin róż
Mamo, on ma tutaj być za pół godziny
Mamo, on beze mnie żyć nie może już

Córko, sądząc po nazwisku żaden z niego książę ani hrabia
Córko, on nie skończył w życiu żadnych studiów ani szkół
Córko, czy ty wiesz, ile tak naprawdę on zarabia
Córko, nie pozwolę, żeby taki życie tobie psuł

Mamo, dziś nieważne pochodzenie i tytuły
Mamo, nie chcę żeby pieniądz rządził mną
Mamo, nawet nie wiesz jaki on jest dla mnie czuły
Mamo, zrozum dzisiaj czasy całkiem inne są

Córko, chcę pomówić właśnie o dzisiejszych czasach
Córko, to co widzę chyba mi się śni
Córko, taki w nic nie wierzy, nie uznaje żadnych zasad
Córko, on ma jedno w głowie, uwierz mi

Mamo, w takim razie powiedz, czemu wyszłaś za mąż za tatusia
Czemu nie słuchałaś babci przestróg oraz mądrych rad
Mamo, to przeze mnie on się z tobą żenić musiał
Mamo, sama widzisz nie zawalił się od tego świat

Córko, nie porównuj mnie do siebie, bo to nie to samo
Córko, tamte czasy to nie to, co dziś
Córko, mam rozumieć, że zostaniesz... mamą
Córko... mamo... córko... mamo...